Witam dzisiaj post pisany, że tak powiem ,,na szybko", ponieważ chciałam was jak najszybciej poinformować, iż mój blog będzie niedostępny od dziś do jutra. Jednak nie bójcie się jest to spowodowane zmianami szaty graficznej na blogu, więc spokojnie zapraszam na blog jutro najpóźniej pojutrze. Mam nadzieje, że nowy wygląd bloga wam się spodoba, ale to już ocenicie sami. W tej sprawie to tyle ;). Jak wiecie, a może i nie wiecie mieszkam w województwie mazowieckim, gdzie ferie zimowe trwają już drugi tydzień. Przez pogrzeb nie miałam okazji nigdzie wyjechać, ale na szczęście udało mi się namówić mamę na wyjazd do rodziny na weekend. Tak więc jutro o 10:40 wyjeżdżam do Białegostoku, powrót zaplanowany jest już w niedziele, a to dlatego że w poniedziałek jest już normalny dzień szkoły. Więcej o tym wyjeździe napisze zapewne w poniedziałek albo wtorek. Mam nadzieje, że znajdę chwilę między lekcjami i odrabianiem tony zadań. Jak sądzę zauważyliście, iż przez ferie moja aktywność na blogu skoczyła znacznie w góre spowodowane jest to nadmiarem wolnego czasu, lecz myślę, że uda mi się utrzymać taką aktywność przynajmniej postaram się. Ten post jest krótki, bo jak już mówiłam piszę go z potrzeby chwili, aby przekazać mam te dwie wiadomości. Początkowo notka miała zawierać tylko informacje o tym że blog będzie niedostępny, ale uznałam, że mała wzmianka o moim wyjeździe nie zaszkodzi.
Pozdrawiam Klaudia :)
czwartek, 29 stycznia 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
Nowy czworonożny przyjaciel
Dzisiaj będzie optymistyczny post, gdyż chciałabym wam przedstawić mojego małego przyjaciela oto Rocky:
Rocky jest małym pekińczykiem i ma prawie 2 miesiące. Od soboty zamieszkał on u mnie w domu. Jest on największą kulką sierści jaką widziałam. (na szczęście nie mam na niego uczulenia) Jak na razie Rocky mieszka u mnie w salonie, jeśli będzie się dobrze sprawował mam nadzieje, że zostanie. Jednak jeśli nie będę posłuszny i będzie psocił zapewne wyląduje w ganku (pomieszczenie, które prowadzi na podwórko). Jeśli chodzi o jedzenie Rocky jest bardzo wybredny jak to pekińczyk, ale nie zamieniłabym go na żadnego innego szczeniaka. Zastanawiacie się pewnie czemu nazywa się Rocky, a nie na przykład Reksio czy Łatek. Otóż był to pomysł mojego brata, który uwielbia film ,,Rocky" i właśnie dlatego nasz piesek dostał imię po Rocky'm Balbole (przepraszam jeśli źle napisałam końcówki ;)). Ja się nie sprzeciwiałam bo spodobało mi się te imię, a więc jest Rocky mały, energiczny, waleczny i zadziorny pekińczyk :). Mojego przyjaciela już poznaliście, a teraz może trochę o mnie ;). Zauważyłam, że ostatnio na moim blogu nie było notek na temat mojego zdrowia tylko na temat mojego życia prywatnego. No, ale cóż tak się stało dlatego, że u mnie nic się nie zmieniło. Leczenie bez zmian to samo. Co miesiąc do Warszawy na immunoglobuliny i tyle. Co kilka miesięcy rozszerzanie przełyku i codziennie garść leków i inhalacje. Badań wysłanych do Paryża i Londynu nadal nie ma, a to oznacza, że wyniki są ujemne i dalej nie wiadomo co mi jest. Czekam z nadzieją, że w końcu dowiedzą się co mi jest i zaczną mnie leczyć jak należy, a nie że tak powiem na chybił trafił. Następną wizytę w CZD (Centrum Zdrowia Dziecka) mam ustaloną na 6 lutego zobaczymy jak będzie, mam cichą nadzieje, że może coś się zmieni, gdyż właśnie wróciła moja Pani doktor prowadząca. Może ona coś wymyśli. Ostatnią sprawą jako chciałabym tu poruszyć to to iż znalazłam osobę, która zgodziła się zrobić dla mnie szatę graficzną, więc już niedługo powinien zmienić się wygląd mojego bloga. Mam nadzieje, że wam się spodoba i myślę, że będzie to dobry akcent, który zacznie nowy rok, nowe posty, nowy wygląd i mam nadzieje nowa ja ;).
Pozdrawiam Klaudia i Rocky :)
Rocky jest małym pekińczykiem i ma prawie 2 miesiące. Od soboty zamieszkał on u mnie w domu. Jest on największą kulką sierści jaką widziałam. (na szczęście nie mam na niego uczulenia) Jak na razie Rocky mieszka u mnie w salonie, jeśli będzie się dobrze sprawował mam nadzieje, że zostanie. Jednak jeśli nie będę posłuszny i będzie psocił zapewne wyląduje w ganku (pomieszczenie, które prowadzi na podwórko). Jeśli chodzi o jedzenie Rocky jest bardzo wybredny jak to pekińczyk, ale nie zamieniłabym go na żadnego innego szczeniaka. Zastanawiacie się pewnie czemu nazywa się Rocky, a nie na przykład Reksio czy Łatek. Otóż był to pomysł mojego brata, który uwielbia film ,,Rocky" i właśnie dlatego nasz piesek dostał imię po Rocky'm Balbole (przepraszam jeśli źle napisałam końcówki ;)). Ja się nie sprzeciwiałam bo spodobało mi się te imię, a więc jest Rocky mały, energiczny, waleczny i zadziorny pekińczyk :). Mojego przyjaciela już poznaliście, a teraz może trochę o mnie ;). Zauważyłam, że ostatnio na moim blogu nie było notek na temat mojego zdrowia tylko na temat mojego życia prywatnego. No, ale cóż tak się stało dlatego, że u mnie nic się nie zmieniło. Leczenie bez zmian to samo. Co miesiąc do Warszawy na immunoglobuliny i tyle. Co kilka miesięcy rozszerzanie przełyku i codziennie garść leków i inhalacje. Badań wysłanych do Paryża i Londynu nadal nie ma, a to oznacza, że wyniki są ujemne i dalej nie wiadomo co mi jest. Czekam z nadzieją, że w końcu dowiedzą się co mi jest i zaczną mnie leczyć jak należy, a nie że tak powiem na chybił trafił. Następną wizytę w CZD (Centrum Zdrowia Dziecka) mam ustaloną na 6 lutego zobaczymy jak będzie, mam cichą nadzieje, że może coś się zmieni, gdyż właśnie wróciła moja Pani doktor prowadząca. Może ona coś wymyśli. Ostatnią sprawą jako chciałabym tu poruszyć to to iż znalazłam osobę, która zgodziła się zrobić dla mnie szatę graficzną, więc już niedługo powinien zmienić się wygląd mojego bloga. Mam nadzieje, że wam się spodoba i myślę, że będzie to dobry akcent, który zacznie nowy rok, nowe posty, nowy wygląd i mam nadzieje nowa ja ;).
Pozdrawiam Klaudia i Rocky :)
piątek, 23 stycznia 2015
Problem z nową stroną
Chciałam napisać wam tylko że mam problem z opublikowaniem stronny ,,pasja moje życie" na moim blogu i jak na razie jej nie będzie. Muszę rozwiązać jakoś ten problem. Jeśli ktoś wie co jest nie tak to piszcie w komentarzach.
Powrót do szarej codzienności
Ta notka będzie troszkę inna niż wszystkie, gdyż będzie tu raczej więcej informacji o blogu niż o mnie, ale nie zabraknie też i mnie w tym poście. Gdy weszłam dziś na bloga ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nie było tam podstrony, którą dodałam jakiś czas temu, a mianowicie ,,pasja moim życiem". Oczywiście mam zamiar to naprawić. Jeśli chodzi o sprawy techniczne to chciałam was poprosić o przysługę. Jak wiecie od długiego już czasu planuje zmienić wygląd mojego bloga i mimo moich wielkich starań nie znalazłam żadnej szabloniarni, która by mogła wykonać szatę graficzną. Z reguły albo są długie kolejki albo szabloniarnia zakończyła działalność. Ponieważ jestem bardzo początkującą blogerką, a jedyne co umiem robić na blogu to pisać notki i wstawiać zdjęcia, więc byłabym bardzo zadowolona gdybyście polecili mi jakąś szabloniarnie, a może wy sami robicie szablony? Czekam na propozycje :). No z technicznych spraw to tyle, a jeśli chodzi o to co u mnie można to ująć jednym słowem ,,nic". Dosłownie i w przenośni. Dziadka nie ma, mieszkanie posprzątane tak jakby nigdy nic się nie stało. Życie toczy się dalej tak jak to było wcześniej, ale w sercu czuje się pustkę po dziadku. Ja straciłam babcie i dziadka, a moja mama mamę i tatę. No, ale cóż nic nie możemy zrobić trzeba żyć dalej i wrócić do szarej codzienności. Zawsze staram się znajdować jakieś pozytywy w każdej sytuacji. Może się wydawać, że w takiej sytuacji nie ma żadnych dobrych stron i tu się mylicie. Po pierwsze dwoje kochających się ludzi po 1,5 roku rozłąki jest razem i chyba to jest najważniejsze. To zdanie niech zakończy rozdział o dziadku i zacznie nowy, mam nadzieje, że lepszy, a pro po nadziei podobno to matka głupich. Ja się z tym nie zgadzam, nadzieja jak i wiara może zdziałać cuda. W tym poście to tyle. Czekam na waszą pomoc w sprawie szaty graficznej na moim blogu, a tu piosenka a raczej cover, który nawiązuje troszkę do mojej kolejnej notki ;). Jestem ciekawa czy domyślicie się o co chodzi. https://www.youtube.com/watch?v=lrF814OnFQ4
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
czwartek, 22 stycznia 2015
On i ona w kóncu razem.
Cóż sama nie wiem od czego mam zacząć. Na początek powiem, że niestety laptop był ponad dwa tygodnie w naprawie, dlatego takie opóźnienie jeśli chodzi o notki. W sumie może to i lepiej, bo wcześniej nie miałam o czym pisać, a teraz stety, niestety mam materiał na post dla was. Jak to u mnie bywa moje notki ostatnio nie są zbyt optymistycznie i ta również do nich należy. Przyznam się, że długo myślałam nad tytułem tej notki i sądzę, że będzie pasował do tego postu. Z takich spraw technicznych to tyle, ale przejdźmy do sedna sprawy. Był wtorek (20.01) godzina około 7:00 usłyszałam telefon i domyślałam się kto dzwoni. Po chwili usłyszałam jak mama mówi przez łzy i wiedziałam już co się stało. Zerwałam się z łóżka i już byłam w salonie. Mama skończyła rozmowę, a moje wszelkie nadzieje, które mówiły mi, że moje podejrzenia są nie prawdziwe, prysły jak bańka mydlana. Dziadek nie żyje to właśnie usłyszałam, nie było to dla mnie zdziwieniem, bo z dziadkiem już jakiś czas było źle, ale te słowa zabolały. Potem wszystko potoczyło się mechanicznie. Wieczorem różaniec, pierwszy raz gdy miałam zobaczyć nieżywego człowieka. Nadeszła ta chwila, gdy wnieśli trumnę w momencie kiedy ją otwierali odwróciłam wzrok w stronę mojej siostry ciotecznej. Po chwili mój wzrok wrócił na trumnę i ujrzał dziadka. Synchronicznie z moją siostrą zaczęłyśmy płakać. Po jakimś czasie zebrałam się do kupy i potem poszło gładko, wczoraj znowu różaniec, ten sam scenariusz wchodzę łzy cisną mi się na twarz, a potem jest już dobrze. Wszystko powraca przy samym końcu różańca. Coś mnie zakuło i łzy poleciały same. Dziś był pogrzeb myślałam, że będę twardsza. Skoro dałam radę przez te dwa dni dam i teraz. I to był błąd. W momencie, gdy wszyscy zaczęli żegnać się z dziadkiem, dotykać go po twarzy po rękach ja nie podołałam. Rozpłakałam się i wyszłam na dwór. Podczas mszy co pięć minut łzy leciały mi z oczu. Tylko jedno mnie pocieszało. W końcu dziadek i babcia są razem. Po dokładnie 1,5 roku się spotkali. Dziadek bardzo tęsknił i wiem, że teraz jest szczęśliwy. Babcia zmarła 23 lipca we wtorek pogrzeb był w czwartek o 11:00. Dziadek też umarł we wtorek i dziś (czwartek) o 11:00 odbył się pogrzeb. Niby zbieg okoliczności, ale zapewne coś znaczy. Jak na razie nie wiem jeszcze co. Jedno jest pewne oboje są teraz szczęśliwi, bo są razem...
Pozdrawiam Klaudia
Pozdrawiam Klaudia
środa, 3 grudnia 2014
Aktualizacje
W dniu dzisiejszym zaktualizowałam podstrony: O mnie, mój dzień, galeria
Dodałam też podstronę: Pasja moje życie zapraszam do ogladania mam nadzieje że sie spodoba :D
Dodałam też podstronę: Pasja moje życie zapraszam do ogladania mam nadzieje że sie spodoba :D
Co z przyszłością?
W każdy pości mówię, że już nie będę was opuszczać na dłuższy czas, ale niestety tak jest, ponieważ uważam, że nie sensu pisać na siłę, a teraz przejdę do rzeczy. Co u mnie słychać? A to, że ostatnio mam nawał lekcji, ale ten blog nie jest o lekcjach tylko o mnie. Postanowiłam troszkę pozmieniać na blogu i wprowadzić kilka aktualizacji mam nadzieje że sie spodoba. Od piątku dostaje zastrzyki domięśniowe z antybiotykiem dziś jadę na ostatni :D. Jutro znowu do Warszawy eh jak ten czas szybko leci, jeszcze 3 tygodnie i święta. Powiem wam jedno w tym całym pędzie nawale lekcji zaczęłam żyć według schematu. Wstaje, jem, potem lekcje, kończę lekcje, jem, odrabiam lekcje, jem i idę spać i tak każdego dnia to samo. Pominęłam oczywiście wszystkie zabiegi jakie odbyć muszę bo zanudzilibyście się tu na śmierć. W tej rutynie przestałam myśleć nad swoim życie w sumie nie wiem czy mi to wyszło na dobre, bo gdy teraz tak siedzę i myśle co będzie za dwa lata gdy będę musiała iść do liceum to mam mieszane uczucia. Z jednej strony otworzą mi się drzwi na świat będę miała w końcu swój upragniony kontakt z ludźmi. Jest też druga strona, boję się ze nie dam se rady sama na stancji ze wszystkimi zabiegami, lekami, lekcjami. Sama nie wiem jak będzie wyglądało moje życie. A może lepiej siedzieć w domu cicho i dalej żyć trzy lata w izolacji? Nie chce tak. Chce w końcu zacząć żyć pełnią życia. Przecież za dwa lata rozpocznie sie najlepszy okres mojego życia. Imprezy, chłopacy, przyjaciółki. Nie chce tego stracić siedząc w domu. Myśląc o życiu jakie mogę mieć za dwa lata uśmiech pojawia mi się na twarzy, ale zaraz potem przypomina mi się, że przecież mam mamę nie chce jej zostawiać samej. Wiem, że ona strasznie to przeżyje, jesteśmy do siebie bardzo przywiązane. Można powiedzieć, że mama jest moją przyjaciółką. No cóż zobaczymy co przyniesie los, nadal mam nadzieje, że przez ten czas lekarze dowiedzą się co mi jest i mój stan się polepszy na tyle, abym mogła sama sobie dawać radę. To chyba wszystko co chciałam wam dziś powiedzieć, notka mocno wybiegająca w przyszłość, ale sądzę, że dość istotna. Chciałam powiedzieć jeszcze jedno, iż po wejściu na bloga pojawił się uśmiech na mojej twarzy ponieważ zyskałam dwóch obserwatorów i ponad 2000 odsłon dziękuje wam, że jesteście chociaż mnie często nie ma. Na koniec piosenka, w której się ostatnio zakochałam polecam i czekam na wasze opinie :)
https://www.youtube.com/watch?v=76WJJ57YoG0
Pozdrawiam wasza Klaudia
https://www.youtube.com/watch?v=76WJJ57YoG0
Pozdrawiam wasza Klaudia
piątek, 19 września 2014
Tak mało czasu tak wiele rzeczy
Minął już dość długi czas od kąt pisałam ostatni wpis. Przez ten czas tyle się wydarzyło, że nie wiem czy dam radę ująć to w jednym wpisie, a więc zróbmy tak, że rzeczy z sierpnia napisze w tym poście, a z września w następnym. Myślę, że tak będzie dobrze. Po pierwsze przed samym wyjazdem do Ustki odstawiłam niezły cyrk, a rzecz w tym, iż we wtorek dwa dni przed wyjazdem nad morze o godzinie 22:00 zadławiłam się jedzeniem, już od jakiegoś czasu słabo jadłam ale wtedy już nie było wyjścia. W środę o 6:00 byliśmy już w drodze do Szpitala w Warszawie. O godzinie 15:00 było już po wszystkim. Mój przełyk został rozszerzony do 11mm. To wszystko działo się tak szybko tyle nerwów, tyle strachu, tyle płaczu. Zaraz po zabiegu przybyła do mnie moja Pani Doktor, która oświadczyła, że dziś mogę pić, a jutro jeść no i jutro mogę wyjść około 12:00. To były w końcu dobre wiadomości ale... Nie na długo. Za 15 min przybiega i mówi, że jednak nie mogę dziś nic do ust wziąć jutro pić a w piątek jeść i MOŻE wieczorem wyjdziemy. Jak to szybko można zmieniać zdanie najpierw daje nadzieje, a potem zabiera ci wszystko. O 22:53 w piątek miałyśmy autobus do Ustki no i cóż znów płacz i złość. Następnego dnia mama poszła do pani profesor, która oświadczyła, że możemy dziś (czwartek) wyjść. Hmm... nie wydaje się to wam dziwne? Ale w końcu to Polska wszystkiego mogę się spodziewać. Bądź co bądź wyszłyśmy w czwartek o 20:00 i w piątek szczęśliwie pojechałyśmy nad morze. Uwielbiam to uczucie, gdy wsiadam do autobusu i wiem, że obudzę się tam gdzie pragnę. Po takich rewelacjach ten tydzień był jak zbawienie. Coś cudownego nie pamiętam kiedy mama się tyle uśmiechała. Pogoda dopisała opaliłam się jak rak :D. Nie będę się więcej rozpisywać bo tego nie dam rady opisać słowami. Jeśli chodzi o sierpień to by było na tyle za chwilkę wstawię post o wrześniu.
środa, 13 sierpnia 2014
Znajomi? Koledzy? Przyjaciele? Nie jestem pewna...
Jakiś czas nie pisałam to może dlatego, że nic szczególnego się u mnie nie działo, może też dlatego, że zwątpiłam w ten blog, minęło już sporo czasu od założenia, a liczba odsłon nie jest zbyt duża. Jeśli otrzymuje dwa komentarze pod postem jestem szczęśliwa, ale mimo to postanowiłam, że nie zakończę pisania tego bloga chociażby dlatego, że jest to miejsce gdzie mogę wszystko powiedzieć, wylać swoje wszystkie żale i smutki. Wiem, że mój blog jest pisany pospolitym słownictwem, a interpunkcja i ortografia pozostawia wiele do życzenia, ale i tak będę pisała tutaj notki nawet jeśli tylko jedna osoba miałaby czytać tego bloga.
Zmieniając temat do dziś byłam szczęśliwa głównie z powodu wakacji, błogiego odpoczynku no i oczywiście wyjazdu do Ustki (22 sierpień), ale dziś jest ten dzień w którym mam wszystkich i wszystkiego serdecznie dość, po prostu mam tak zwanego ,,doła''. Myślałam ze wakacje to będzie czas gdy w końcu będę mogła częściej się spotykać ze znajomymi, ale myliłam się. Teraz gdy pisze tego posta mam wrażenie, że jestem sama, nikt się mną nie interesuje (oprócz rodziców), nikt się nie odzywa z własnej nie przymuszonej woli, ludzie którzy byli mi najbardziej bliscy stają się mi obojętni, nie wiem co się dzieję czy to ich wina? Czy może to ze mną jest coś nie tak? Sama nie wiem... Fakt te wakacje są fajne prawie każdy weekend mam zajęty, a to rodziców wyciągnęłam nad jezioro, a to do rodziny wyjazd itd., ale ten cały czas spędzam tylko i wyłącznie z rodzicami bardzo ich kocham ale potrzebuje towarzystwa ludzi w moim wiek, a tym czasem czuję się jakby mnie nie było. Z utęsknieniem czekam na wyjazd do Ustki, z daleka od domu, z daleka od wszystkich ludzi, z daleka od wszystkiego. Tylko ja, mama, morze i zachód słońca...Nie wiem może po tym wyjeździe jakoś mi przejdzie, ale wiem jednak, że nigdy nie czułam się tak samotna...
Pozdrawiam wasza Klaudia
Zmieniając temat do dziś byłam szczęśliwa głównie z powodu wakacji, błogiego odpoczynku no i oczywiście wyjazdu do Ustki (22 sierpień), ale dziś jest ten dzień w którym mam wszystkich i wszystkiego serdecznie dość, po prostu mam tak zwanego ,,doła''. Myślałam ze wakacje to będzie czas gdy w końcu będę mogła częściej się spotykać ze znajomymi, ale myliłam się. Teraz gdy pisze tego posta mam wrażenie, że jestem sama, nikt się mną nie interesuje (oprócz rodziców), nikt się nie odzywa z własnej nie przymuszonej woli, ludzie którzy byli mi najbardziej bliscy stają się mi obojętni, nie wiem co się dzieję czy to ich wina? Czy może to ze mną jest coś nie tak? Sama nie wiem... Fakt te wakacje są fajne prawie każdy weekend mam zajęty, a to rodziców wyciągnęłam nad jezioro, a to do rodziny wyjazd itd., ale ten cały czas spędzam tylko i wyłącznie z rodzicami bardzo ich kocham ale potrzebuje towarzystwa ludzi w moim wiek, a tym czasem czuję się jakby mnie nie było. Z utęsknieniem czekam na wyjazd do Ustki, z daleka od domu, z daleka od wszystkich ludzi, z daleka od wszystkiego. Tylko ja, mama, morze i zachód słońca...Nie wiem może po tym wyjeździe jakoś mi przejdzie, ale wiem jednak, że nigdy nie czułam się tak samotna...
Pozdrawiam wasza Klaudia
wtorek, 8 lipca 2014
Wakacje? Czy aby napewno?
Minął już ponad tydzień od rozpoczęcia wakacji i jak na razie jest gorzej niż w roku szkolnym dlaczego? A to dlatego, że w roku szkolnym wszyscy są w domu nigdzie nie wyjeżdżają i idzie się z nimi spotkać, a teraz do kogo nie napisze to albo gdzieś wyjechał, albo nie ma czasu, albo mu się nie chcę albo woli robić coś innego :/. Ostatnio jedynym stworzonkiem z którym spędzam czas jest mój nowy piesek :*. Tak wiem, powiecie przecież sama możesz czytać książki, grać na komputerze, siedzieć na różnych forach. Owszem można, ale gdy robi się to cały czas i przebywa się cały czas tylko ze sobą i rodzicami to w wakacje szlak mnie bierze jak mam siedzieć sama w domu. No cóż Bogiem nie jestem nic nie zrobię. Na szczęście dziś udało mi się umówić z koleżanką i mam nadzieje, że te spotkanie dojdzie do skutku.
A tak zmieniając temat na bardziej miły to dzisiaj smażyłam placki na sodzie jak wyszły? Tak sobie, co prawda dobrze smakują lecz z wierzchu są spalone, a w środku surowe, lecz już wiem co zrobiłam źle. Jutro robię drugie podejście. Na koniec piosenka w której ostatnio się zakochałam zespołu Poets of the Fall pt. ,,War'' tutaj macie link proszę dajcie mi znać jak się podoba ;)
https://www.youtube.com/watch?v=0f_hewSrAH4
Pozdrawiam wasza Klaudia :*
A tak zmieniając temat na bardziej miły to dzisiaj smażyłam placki na sodzie jak wyszły? Tak sobie, co prawda dobrze smakują lecz z wierzchu są spalone, a w środku surowe, lecz już wiem co zrobiłam źle. Jutro robię drugie podejście. Na koniec piosenka w której ostatnio się zakochałam zespołu Poets of the Fall pt. ,,War'' tutaj macie link proszę dajcie mi znać jak się podoba ;)
https://www.youtube.com/watch?v=0f_hewSrAH4
Pozdrawiam wasza Klaudia :*
wtorek, 1 lipca 2014
Wakacje czas zacząć ;)
Witajcie kochani ;). W końcu zaczęły sie wakacje, ach jak długo na nie czekałam. Niestety nie mogłam was od razu poinformować o zakończeniu roku, ponieważ mój laptop był w naprawie ale to nic straconego postaram się to wszystko wam wynagrodzić, zacznijmy od zakończenia roku ;). Zakończenie rozpoczęło się o 10:00, skończyło około 12:30. Sądzę, że i tak szybko poszło. Z całego gimnazjum jedynie trzy osoby miały świadectwo z czerwonym paskiem, w tym moja przyjaciółka, jeszcze jedna dziewczyna z 3 gimnazjum i ja :D. Udało się, pierwsza klasa gimnazjum i mam czerwony pasek. Moja średnia wynosiła 4,9 bardzo się cieszę tak mało brakowało do 5,0. Po zakończeniu roku wieczorem pojechałam do mojej Madzi u której nocowałam było świetnie. Tak właśnie wyglądał mój koniec roku szkolnego. Teraz dwa miesiące błogiego wypoczynku ;). Podczas wakacji postanowiłam, że zajmę się moimi pasjami życiowymi czyli grą na gitarze, czytaniem książek i jazdą na rowerze. No i oczywiście w sierpniu jadę do Ustki, udało mi się namówić moją przyjaciółkę Justynę namówić na wyjazd z nami. Dzisiaj jadę do kina z Madzią na film pt. ,,Gwiazd naszych wina'' zapowiada się świetny film ;). W czwartek jadę do Warszawy mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie. Zaczynając pisanie tego postu myślałam, że będzie dłuższy, ale wyszło inaczej no cóż na dziś to tyle i jeszcze piosenka, która utkwiła mi w pamięci. Jest to piosenka Elaizy pt. ,,Is It Right" na pewno ją znacie reprezentowała ona Niemcy na konkursie eurowizji. Bardzo przypadła mi do gustu. Dlaczego? Szczerze sama nie wiem wpadła mi w ucho i nie chce wyjść hehe ;).
Miłego wieczorku wasza Klaudia :*
Miłego wieczorku wasza Klaudia :*
piątek, 13 czerwca 2014
Już prawie wakaacje ;)
Cześć wszystkim dzisiaj jest piątek, a więc weekendu początek :D. Jeśli chodzi o mnie to ostatnio jest w kratkę, z jednej strony nie mam ani gorączki ani kaszlu, ale z drugiej strony łykam coraz gorzej i coś tak sądzę, że już teraz będę musiała iść do szpitala na zabieg poszerzania przełyku. No cóż kiedyś musiał nastać ten moment no ale jeszcze nic nie jest pewne, a teraz coś bardziej przyjemnego. Otóż już prawie wakacje i chyba poczułam już ten smak nadchodzącego nicnierobienia, gdyż nie chcę mi się kompletnie uczyć, akurat teraz kiedy przydałoby się przyłożyć do nauki no to mi się kompletnie nie chcę się uczyć no ale oczywiście się uczę. Nie jestem jeszcze pewna jaką średnią będę miała dowiem się zapewne we wtorek ;). Oczywiście dam wam znać. Ach wakacje :D już czuje ten zapach morza i upały, tak ja znowu o Ustce xD. No ale co ja zrobię, że jest to rzecz na którą czekam cały rok ;). Jutro wybieram się do mojej przyjaciółki pogram se w simsy (w końcu) no i znając życie pojedziemy se na rowerki ;). Ten post będzie dość krótki ale sądzę, że nie ma sensu abym pisała na przymus teraz może jeszcze podam wam przepis na pyszne babeczki czekoladowe oczywiście sama je wczoraj próbowałam ;),przepis wzięłam z internetu, a tutaj podwoiłam tylko porcje i trochę go zmodyfikowałam jeśli chodzi o ilość składników.
120g poszatkowanej gorzkiej czekolady (ja dałam 1 tabliczkę czyli 100g)
1 szklanka dobrego ciemnego kakao (dałam trochę ponad 0,5 szkl. były i tak bardzo czekoladowe)
1,5 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczki proszku do pieczenia
4 duże jajka
1,5 szklanki cukru
2/3 łyżeczki aromatu waniliowego (ja użyłam śmietankowego)
szczypta soli
1 szklanka śmietany 12% lub 18% (ja użyłam gęstej śmietany w kubeczku)
1. Do rondelka z grubym dnem włożyć masło i czekoladę, podgrzewać mieszając, aż składniki się roztopią. Zdjąć z ognia, dodać kakao i wymieszać dokładnie łyżką do połączenia składników. Masę odstawić do ostygnięcia. (Moja uwaga jest taka, iż masa wyszła lekko grudkowata i rozdwajała się ale nie martwcie się tym i tak ciasto będzie puszyste) ;).
2. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia oraz sodą.
3. Do jajek dodać cukier, aromat i sól, dokładnie wymieszać do połączenia składników (ja mieszałam mikserem aż masa się połączyła ale cukier dalej było czyć pod trzepaczkami) . Wlać przestygniętą masę czekoladową i wymieszać łyżką.
4. Do masy dodać 1/3 mąki i zamieszać. Wlać śmietanę, wymieszać.
Dodać resztę mąki i krótko wymieszać łyżką do połączenia składników.
5. Ciasto przełożyć do blaszki na muffinki wyłożonej papierowymi foremkami lub posmarowanej masłem i posypanej mąką. Piec na funkcji termoobieg w temperaturze 160oC (na funkcji góra-dół 180oC). Ja miałam różniej wielkości babeczki mniejsze piekły się około 25 min, a wiekszę około 30 - 35
To jest mój przepis na babeczki czekoladowe wyszły puszyste i bardzo czekoladowe ja oczywiście nie mogłam sie powstrzymać przed nadzianiem ich czymś, a wiec zrobiłam budyń śmietankowy i wyłożyłam około 1/3 wysokości foremki ciastem, następnie nakładam trochę budyniu i nakładam znów ciasto za 3/4 wysokości foremki tak aby budyń nie wypłynął lub coś w tym stylu. Zrobiłam tez babeczki czekoladowe z truskawką w środku robiłam nie tak samo jak z budyniem z tą różnicą, że truskawki były małe i kładłam je w całości aby nie puściły soków, lekko wcisnęłam je w ciasto aby góra truskawki nie wystawała nas cisto po przykryciu drugą porcją cista. Okej na dziś to tyle na koniec oczywiście jakaś piosenka. Dzisiejszy utwór kojarzy mi się z wakacjami, a jest to piosenka zespołu Avicii pt. ,,Wake me up''. Dlaczego akurat ten utwór kojarzy mi się z wakacjami? Pewnie dlatego, iż w dzień wyjazdu nad morze w samej chwili gdy akurat już zbieraliśmy torby do samochodu właśnie wtedy usłyszałam pierwszy raz tą piosenkę bardzo mi się spodobała. No i oczywiście przez cały tydzień gdy byłam nad morzem ten utwór był hitem i leciał dosłownie wszędzie ;). No i to właśnie taka historyjka. Tak jakoś wyszło, że z krotkiego postu zrobił się super długi no cóż czasem tak jest, ale teraz to juz na serio koniec. Pozdrawiam was i życzę miłego wieczorku wasza Klaudia :*
Babeczki czekoladowe
Składniki na 24 babeczek:
280g masła (mniej więcej)120g poszatkowanej gorzkiej czekolady (ja dałam 1 tabliczkę czyli 100g)
1 szklanka dobrego ciemnego kakao (dałam trochę ponad 0,5 szkl. były i tak bardzo czekoladowe)
1,5 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczki proszku do pieczenia
4 duże jajka
1,5 szklanki cukru
2/3 łyżeczki aromatu waniliowego (ja użyłam śmietankowego)
szczypta soli
1 szklanka śmietany 12% lub 18% (ja użyłam gęstej śmietany w kubeczku)
1. Do rondelka z grubym dnem włożyć masło i czekoladę, podgrzewać mieszając, aż składniki się roztopią. Zdjąć z ognia, dodać kakao i wymieszać dokładnie łyżką do połączenia składników. Masę odstawić do ostygnięcia. (Moja uwaga jest taka, iż masa wyszła lekko grudkowata i rozdwajała się ale nie martwcie się tym i tak ciasto będzie puszyste) ;).
2. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia oraz sodą.
3. Do jajek dodać cukier, aromat i sól, dokładnie wymieszać do połączenia składników (ja mieszałam mikserem aż masa się połączyła ale cukier dalej było czyć pod trzepaczkami) . Wlać przestygniętą masę czekoladową i wymieszać łyżką.
4. Do masy dodać 1/3 mąki i zamieszać. Wlać śmietanę, wymieszać.
Dodać resztę mąki i krótko wymieszać łyżką do połączenia składników.
5. Ciasto przełożyć do blaszki na muffinki wyłożonej papierowymi foremkami lub posmarowanej masłem i posypanej mąką. Piec na funkcji termoobieg w temperaturze 160oC (na funkcji góra-dół 180oC). Ja miałam różniej wielkości babeczki mniejsze piekły się około 25 min, a wiekszę około 30 - 35
To jest mój przepis na babeczki czekoladowe wyszły puszyste i bardzo czekoladowe ja oczywiście nie mogłam sie powstrzymać przed nadzianiem ich czymś, a wiec zrobiłam budyń śmietankowy i wyłożyłam około 1/3 wysokości foremki ciastem, następnie nakładam trochę budyniu i nakładam znów ciasto za 3/4 wysokości foremki tak aby budyń nie wypłynął lub coś w tym stylu. Zrobiłam tez babeczki czekoladowe z truskawką w środku robiłam nie tak samo jak z budyniem z tą różnicą, że truskawki były małe i kładłam je w całości aby nie puściły soków, lekko wcisnęłam je w ciasto aby góra truskawki nie wystawała nas cisto po przykryciu drugą porcją cista. Okej na dziś to tyle na koniec oczywiście jakaś piosenka. Dzisiejszy utwór kojarzy mi się z wakacjami, a jest to piosenka zespołu Avicii pt. ,,Wake me up''. Dlaczego akurat ten utwór kojarzy mi się z wakacjami? Pewnie dlatego, iż w dzień wyjazdu nad morze w samej chwili gdy akurat już zbieraliśmy torby do samochodu właśnie wtedy usłyszałam pierwszy raz tą piosenkę bardzo mi się spodobała. No i oczywiście przez cały tydzień gdy byłam nad morzem ten utwór był hitem i leciał dosłownie wszędzie ;). No i to właśnie taka historyjka. Tak jakoś wyszło, że z krotkiego postu zrobił się super długi no cóż czasem tak jest, ale teraz to juz na serio koniec. Pozdrawiam was i życzę miłego wieczorku wasza Klaudia :*
wtorek, 3 czerwca 2014
To już rok !!!! :D
Moi kochani dzisiaj mija rok od kiedy po raz pierwszy umieściłam post na tym blogu. Czy był to udany rok? Hmm... Oczywiście, że mogłoby być lepiej ale i tak nie spodziewałam się iż przez ten rok udami się zebrać aż 1872 odsłon mojego bloga i 6 obserwatorów. Jestem wam bardzo wdzięczna i mam nadzieje, że następny rok będzie jeszcze lepszy. Minął rok, 12 miesięcy i 365 dni nie sądziłam, że aż tak długo będę z wami. W tym szczególnym dniu chciałam wymyślić coś specjalnego lecz niestety nie udało mi się, ale mam dla was oczywiście piosenkę ;) jest to piosenka Eda Sheerana pod tytułem ,,Lego house". Piosenka za pierwszym razem nie za bardzo mi się podobała ale z każdym kolejnym przesłuchaniem podobała mi się coraz bardziej i bardziej no, a teraz po prostu ją ubóstwiam. Tutaj macie link:
https://www.youtube.com/watch?v=c4BLVznuWnU
No cóż mam dodać dzisiaj jest specjalny dzień ale ten post nie jest aż tak bardzo specjalny lecz niestety nie mam żadnego pomysłu. Dlatego to na dziś koniec o wycieczce, na której dziś byłam opowiem wam jutro jeśli znajdę chwilkę ;). Pozdrawiam was i dziękuje, że byliście ze mną cały rok wasza Klaudia.
https://www.youtube.com/watch?v=c4BLVznuWnU
No cóż mam dodać dzisiaj jest specjalny dzień ale ten post nie jest aż tak bardzo specjalny lecz niestety nie mam żadnego pomysłu. Dlatego to na dziś koniec o wycieczce, na której dziś byłam opowiem wam jutro jeśli znajdę chwilkę ;). Pozdrawiam was i dziękuje, że byliście ze mną cały rok wasza Klaudia.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Wizyta w Warszawie.
Witajcie na początek powiem, że dziś byłam w Warszawie wszystko poszło dobrze. Znajomi którzy mieli przyjechać tydzień temu jednak przyjechali w ten weekend. W sobotę o 12 przyjechali przeszliśmy się z Olą i jej bratem jakieś 200 metrów po łąkach i wróciliśmy do domu. Później zjedliśmy obiad i poszliśmy 2 km nad rzekę wróciliśmy i pojechaliśmy rowerami jakieś 3 km nad jezioro wróciliśmy, a potem kilka razy jeszcze byliśmy na placu zabaw i na boisku (jakieś 200 metrów). Wieczorem zrobiliśmy grilla i o 1:00 poszliśmy spać. Rano przed godziną 7:00 pobudka śniadanko i spacer na plac zabaw potem trochę w domu posiedzieliśmy i o 11:00 pojechaliśmy na przejażdżkę rowerową (jakieś 8 km), wróciliśmy zjedliśmy obiad i niestety musieli już jechać. Dzisiaj musiałam wstać o godzinie 5:00 bo jechaliśmy do Warszawy. Jestem bardzo zmęczona ale zarazem szczęśliwa ten weekend był świetny. Jutro jadę na wycieczkę klasowa :D ale muszę wstać o 6:00 nie wiem jak to przeżyje xD. Myślę jednak, że warto się trochę pomęczyć. Jutro mija rok od mojego pierwszego postu na tym blogu taka mała rocznica postaram sie przygotować coś fajnego na ten dzień lecz niczego nie obiecuje. Na koniec może jakaś piosenka? Ostatnio ubóstwiam Eda Sheerana i dosłownie każdą jego piosenkę. Ostatnio ukazała się jego nowa piosenka wraz z teledyskiem pod tytułem ,,Sing", a oto ona:
https://www.youtube.com/watch?v=tlYcUqEPN58
Bardzo podoba mi się ta piosenka, jest rytmiczna, teledysk bardzo mi się podoba głównie ze względu na występowania w nim Eda i jego gitary :D. Na dziś to tyle pozdrawiam i całuje wasza Klaudia.
https://www.youtube.com/watch?v=tlYcUqEPN58
Bardzo podoba mi się ta piosenka, jest rytmiczna, teledysk bardzo mi się podoba głównie ze względu na występowania w nim Eda i jego gitary :D. Na dziś to tyle pozdrawiam i całuje wasza Klaudia.
środa, 21 maja 2014
Rowerowy weekend? ;)
Witajcie, czuje się już dobrze, nawet bardzo dobrze ;). Nie pisałam, ponieważ uznałam, że pisanie na siłę gdy i tak nic u mnie się nie dzieje nie ma sensu więc postanowiłam przeczekać aż będę miała wenę. Otóż zgodnie z tradycją w wakacje wybieram się do mojej kochanej Ustki *-*. Zamówiłyśmy z mamą już pokoje i teraz super news... Jedzie z nami dziewczyna, którą namawiam już na ten wyjazd 3 lata no i w końcu się udało(no chyba, że zmieni zdanie xD). Tu macie link do naszych pokoi - http://www.ustka.nadbaltykiem.pl/obiekt/1422. Byłyśmy tam już raz i są na prawdę świetne blisko morza, bardzo ładnie urządzone. Jedyną wadą jest cena lecz po sezonie i ostatni tydzień sierpnia jest już dużo taniej. My wybieramy się tam od 23 sierpnia (sobota, wyjazd w piątek w nocy), a 29 sierpnia (piątek) o 22:00 mamy autobus z powrotem do domu. Oczywiście już nie mogę doczekać się tego jednego tygodnia w roku, najlepsze 7 dni w ciągu roku. Wszyscy mówią, że mam bzika na punkcie Ustki i szczerze mówiąc... Tak zgadzam się z nimi, ale mam coś na swoją obronę. Te 7 dni w Ustce to dla mnie 7 dni wolność bez ludzi, których znam tylko ja, moja mamą i morze. Zero dziwnych spojrzeń, zero plotek kompletna odskocznia. Codziennie piękny zachód i wschód słońca (chociaż na wschód ciężko mi wstać). Gorący piasek w dzień ciepłe morze wieczorem. Codziennie zapach morskiej wody, szum fal i skrzekot mew o poranku i o zmierzchu coś cudownego :). Z dala od wszystkiego i od wszystkich, z dala od zmartwień od problemów od wszystkiego. Jeszcze tylko 3 miesiące i dwa dni :) dam radę wytrzymam i w końcu będzie moja wymarzona Ustka. Mam jeszcze dla was jedną informacje otóż w weekend przyjeżdża do mnie moja koleżanka ze szpitala :D. To będzie świetny weekend, razem z moją przyjaciółką i koleżanką pojedziemy na przejażdżkę rowerową(ok. 10km). Zrobimy też grilla. Będzie świetnie ;). No to na dziś tyle mam dla was tutaj link do stany na, której są kamery z Ustki na żywo: http://ustka-promenada.webcamera.pl/
No i jeszcze jakaś pioseneczka: https://www.youtube.com/watch?v=Jk5kYjD9E1I
Co mi się w niej podoba? Szczerze to nie wiem. To są po prostu moje klimaty spokojne. Nie mówię, że nie lubię też mocniejszych piosenek, ale taki lekki motyw zawsze był ze mną od początku.
Tutaj macie mojego aska jeśli chcecie pytajcie o co tylko chcecie ;) http://ask.fm/klaudia101400
Na dziś to tyle mam nadzieje, że wam się podobało wasza Klaudia :*
No i jeszcze jakaś pioseneczka: https://www.youtube.com/watch?v=Jk5kYjD9E1I
Co mi się w niej podoba? Szczerze to nie wiem. To są po prostu moje klimaty spokojne. Nie mówię, że nie lubię też mocniejszych piosenek, ale taki lekki motyw zawsze był ze mną od początku.
Tutaj macie mojego aska jeśli chcecie pytajcie o co tylko chcecie ;) http://ask.fm/klaudia101400
Na dziś to tyle mam nadzieje, że wam się podobało wasza Klaudia :*
sobota, 10 maja 2014
Grypa żołądkowa :(
Witam oto znowu ja dzisiaj raczej taki mniej pozytywny post. Otóż od dwóch dni zmagam się z grypą żołądkową co praktycznie nie daje mi żyć. Od dwóch dni nic nie jem nie pije cały czas mam odruch wymiotny, ból brzucha i biegunkę. Dzisiaj czuje się nieco lepiej biorąc pod uwagę jak czułam się wczoraj, ale dalej boli mnie brzuch u jest mi nie dobrze. Mam nadzieje, że już nie długo mi przejdzie, ale weekend i tak mam z głowy :/. No cóż mówi się trudno.Jak wiecie w poniedziałek byłam w szpitalu tam wszystko poszło zaskakująco szybko jak na naszą polską służbę zdrowia :D. Około 16 byłam już wolna ;). Na dodatek pani doktor zaproponowała zrobienie dodatkowych badań hormonalnych aby wykluczyć jakiś tam zespół nie pamiętam jak się to nazywało xD. Mam dla was także dobrą wiadomość w ten sam dzień gdy byłam w szpitalu tata pojechał poszukać samochodu na Warszawie i ku naszemu zdziwieniu znalazł. Samochód już tego samego dnia trafił do naszego domu. Jest to Ford mondeo z 2000 roku w kolorze ciemnego niebieskiego. Kosztował tylko 4,500 tys. złotych, a więc to jest bardzo mało. Samochód sprawuje się świetnie, trzeba go tylko przerejestrować na polskie numer, gdyż w obecnej chwili jest na niemieckich. Co u mnie jeszcze się wydarzyło przez ten czas? Otóż moja Przyjaciółka miała urodziny chciałam jeszcze raz złożyć jej życzenia ;). Oprócz tego nauczyłam się nowej piosenki na gitarze a jest to Titanic w wersji jak dla mnie mocno uproszczonej, ale jak na razie tylko taką potrafię idealnie zagrać, a oto taby do niej.
E --------4-------------7----5--4--0---------------------------
H -5--7-------7--5--7---------------------2--0----------------
G ----------------------------------------------------------------
D ---------------------------------------------------------------
A ---------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E --------4-------------7------7--9---7---2--------------------
H -5--7-------7--5--7-------9----------------------------------
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E -----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
H -5--5-5-5-4-5--5-4-5--7--9---7--5--5-5-5-4-5--5-0-----
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
H -5--5-5-5-4-5--5-4-5--7--9---7--5--5-5-5-4-5--7-0-----
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ------------7--5-4----4-5-4-----------------------------------
H -5---7-------------7-----------7--5-4-5--4-2---0-----------
G ---------4------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ------------7--5-4----4-5-4-------------------------------------
H -5---7-------------7-----------7--5-4-5--5-4-5--7--9--7--5--
G ---------4------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
Wydaje mi się iż na tak łatwą tabulaturę świetnie odwzorowuje oryginał ;).
Pozdrawiam na dziś to tyle i życzę miłego dnia ;)
E --------4-------------7----5--4--0---------------------------
H -5--7-------7--5--7---------------------2--0----------------
G ----------------------------------------------------------------
D ---------------------------------------------------------------
A ---------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E --------4-------------7------7--9---7---2--------------------
H -5--7-------7--5--7-------9----------------------------------
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E -----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
H -5--5-5-5-4-5--5-4-5--7--9---7--5--5-5-5-4-5--5-0-----
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
H -5--5-5-5-4-5--5-4-5--7--9---7--5--5-5-5-4-5--7-0-----
G ----------------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ------------7--5-4----4-5-4-----------------------------------
H -5---7-------------7-----------7--5-4-5--4-2---0-----------
G ---------4------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
E ------------7--5-4----4-5-4-------------------------------------
H -5---7-------------7-----------7--5-4-5--5-4-5--7--9--7--5--
G ---------4------------------------------------------------------
D ----------------------------------------------------------------
A ----------------------------------------------------------------
E ----------------------------------------------------------------
Wydaje mi się iż na tak łatwą tabulaturę świetnie odwzorowuje oryginał ;).
Pozdrawiam na dziś to tyle i życzę miłego dnia ;)
piątek, 2 maja 2014
To się nazywa mieć szczęście :/
Witajcie, dzisiaj był dzień, w którym królował jeden wielki chaos, a to wszystko za sprawo samochodu. Jak już wiecie około miesiąc temu miałam wypadek samochodowy w związku z tym samochód został doszczętnie zniszczony. Na szczęście mamy jeszcze jeden samochód od razu uprzedzam że jest to rozwalający się volkswagen transporter z 1994 xD żeby nie było, że jesteśmy jakimiś bogaczami, samochód służył do wożenia kwiatów w sezonie. Działa bo działa ale lepsze coś niż nic. Dobra wracam do tematu :D, a więc jak już również wiecie w poniedziałek jadę na kolejną wizytę do szpitala. No i wiadomo, że tym gratem nie ma szans by dojechać on ledwo 20 km przejeżdża, a co mowa prawie 200km. Dlatego mój tata poszukuje nowego samochodu aby można było jeździć do szpitala. Pierwsza wyprawa po samochód okazała się bez owocna. Dziś po raz drugi wybrał się na poszukiwania i... Znalazł samochód owszem ale jaki? Gdy przyjechał było super no ładny Opel Astra z 2004 roku, ale oczywiście jest haczyk powiedział, że coś z turbiną nie tak ale, że to tylko jakiś kabelek pewnie lecz dla pewności pojechał do mechanika to co się okazało przerosło nasze najśmielsze przypuszczenia. Otóż turbina była z kompletnie innego samochodu jakaś pompa (nie znam się) również z jeszcze innego samochodu. Na dodatek została użyta jakaś sztuczka aby samochód dobrze palił co oznacza, że jutro za pewne by już nie odpalił. Tata strasznie się zdenerwował no zresztą kto by się nie zdenerwował od razu zadzwonił do faceta u którego kupił samochód. Oczywiście się wypierał i nawet nie chciał słyszeć o zwrocie pieniędzy. Dopiero kiedy tata postraszył go, że zgłosi to na policję wtedy zgodził się na zwrot samochodu i pieniędzy. Tata jest właśnie w drodze do niego ma do przejechania około 200km w jedną stronę. No i takim sposobem zostaliśmy bez samochodu i bez kasy mam nadzieje, że facet chociaż odda całą kwotę. Jeszcze nie wiem jak pojedziemy w poniedziałek do szpitala znając życie będzie trzeba pożyczyć od kogoś samochód. Wydawałoby się, że kupno samochodu to łatwa sprawa, a tym czasem w komisach robią wszystko byle sprzedać samochód, a co się dzieje z nim później to już nie ich sprawa. Ostatnio wszystko się sypie po kolei. Przed wypadkiem zaczeliśmy remont robimy nowy dach, elewację oraz ogrodzenie. Z pieniędzmi zawsze nie było jakoś super ale jakoś zawsze było ok lecz teraz nie wiem jak to będzie remont prawie już się kończy pieniędzy brak trzeba kupić samochód a na dodatek we wrześniu będziemy mieć osiemnastkę oraz wesele kolejny wydatek. Jakby tego było mało w październiku mamy chrześniaczka również ma wesele. Nie wiem jak to będzie. Byle do listopada.
Pozdrawiam wasza Klaudia
Pozdrawiam wasza Klaudia
Liebster blog award
1. Dostajesz magiczne okulary, które pokazują Twoje życie za 10 lat. Co w nich widzisz?
Ciężkie pytanie. Wiedzę szczęśliwą dziewczynę, która jest zadowolona z tego co osiągnęła. Szczęśliwa, że jej marzenia się spełniły (w końcu) :).
2. Jakie piosenki najlepiej śpiewa się pod prysznicem?
W moim przypadku zależy co mi akurat do gustu przypadnie ale sądzę, że większość ludzi śpiewa piosenki, które akurat są hitami itp.
3. Wolałbyś/abyś mieszkać na Marsie czy Wenus?
Hmm... Sądzę, że na Wenus, a dlaczego? Ciężko mi powiedzieć.
4. Dostajesz dwa pudełka, każde z dwudziestoma zapałkami. Masz z nich zrobić coś kreatywnego. Co to będzie?
Ojej coraz trudniejsze pytania. 40 zapałek hmm... Nie mam pojęcia jedyne co mi do głowy przychodzi to jakiś mini domek w 3D ale na prawdę nie wiem.
5. Jaka jest Twoja ulubiona zupka chińska i kisiel na szybko?
Zupek nie jadam ale jeśli już to rosół z kury, a jeśli chodzi o kisiel to zdecydowanie Słodka chwila o smaku truskawkowym z kawałkami mniam ;).
6. Czy kiedykolwiek farbowałeś/aś lub masz zamiar farbować włosy? Jeśli tak, to na jaki kolor?
Tak, dwa razy miałam pojedyncze pasemko z prawej strony. Za pierwszym razem to był fioletowy, a za drugi to był kolor tak zwany ,,biskupi", czyli ciemna malina coś takiego.
8. Jaką piosenkę z dzieciństwa wspominasz najlepiej?
9. Masz do wyboru mieszkać na upalnej Saharze, albo mroźnej Antarktydzie. Co wybierasz? Uzasadnij.
10. Nosisz skarpetki ze wzorkami, czy raczej w jednym kolorze?
11. Co sądzisz o zjadaniu psów?
Ciężkie pytanie. Wiedzę szczęśliwą dziewczynę, która jest zadowolona z tego co osiągnęła. Szczęśliwa, że jej marzenia się spełniły (w końcu) :).
2. Jakie piosenki najlepiej śpiewa się pod prysznicem?
W moim przypadku zależy co mi akurat do gustu przypadnie ale sądzę, że większość ludzi śpiewa piosenki, które akurat są hitami itp.
3. Wolałbyś/abyś mieszkać na Marsie czy Wenus?
Hmm... Sądzę, że na Wenus, a dlaczego? Ciężko mi powiedzieć.
4. Dostajesz dwa pudełka, każde z dwudziestoma zapałkami. Masz z nich zrobić coś kreatywnego. Co to będzie?
Ojej coraz trudniejsze pytania. 40 zapałek hmm... Nie mam pojęcia jedyne co mi do głowy przychodzi to jakiś mini domek w 3D ale na prawdę nie wiem.
5. Jaka jest Twoja ulubiona zupka chińska i kisiel na szybko?
Zupek nie jadam ale jeśli już to rosół z kury, a jeśli chodzi o kisiel to zdecydowanie Słodka chwila o smaku truskawkowym z kawałkami mniam ;).
6. Czy kiedykolwiek farbowałeś/aś lub masz zamiar farbować włosy? Jeśli tak, to na jaki kolor?
Tak, dwa razy miałam pojedyncze pasemko z prawej strony. Za pierwszym razem to był fioletowy, a za drugi to był kolor tak zwany ,,biskupi", czyli ciemna malina coś takiego.
7. Śpisz przy otwartym czy zamkniętym oknie?
Przy zamkniętym
8. Jaką piosenkę z dzieciństwa wspominasz najlepiej?
Piosenkę? Kurcze nie wiem jeśli chodzi o takie z bajek to nie miałam za bardzo, ale uwielbiałam jak mama mi śpiewała Barkę i dalej uwielbiam tą piosenkę.
9. Masz do wyboru mieszkać na upalnej Saharze, albo mroźnej Antarktydzie. Co wybierasz? Uzasadnij.
Sądzę, że na Saharze, ponieważ uwielbiam ciepło, oczywiście nie takie upały jak na Saharze ale na pewno wolę upały niż mróz. Na Saharze pustynie to może być piękny widok na Antarktydzie też za pewne są piękne widoki ale wolę Saharę.
10. Nosisz skarpetki ze wzorkami, czy raczej w jednym kolorze?
Noszę i takie i takie ale wole w jednakowym kolorze.
11. Co sądzisz o zjadaniu psów?
Jak dla mnie to jakiś skandal, jak można jeść psy?!
Moje pytania:
1.Jaka muzyka najbardziej do ciebie trafia? Uzasadnij dlaczego.
2. Wyobraź sobie, że masz dwie super moce możesz wybrać tylko jedną, którą wybierzesz. Możliwość cofania się w czasie lub możliwość przewidywania przyszłości. Uzasadnij swój wybór.
3.Jaką cechę u ludzi uważasz za najgorszą i dlaczego?
4. Na jakim instrumencie chciałabyś nauczyć się grać?
5.Czy uważasz, że mając pieniądze można mieć wszystko?
6.Jaka była najtrudniejsza podjęta przez ciebie decyzja?
7.Na wakacje morze góry czy mazury? ;)
8.Dlaczego postanowiłeś/łaś założyć bloga?
9.Jaki musi być człowiek aby zdobyć twoją sympatie?
10. Czy uważasz, że upodobnianie się do kogoś zrobi z ciebie fajną osobę?
Blogi które nominuje:
http://it-is-no-matter.blogspot.com/
http://magdajaje.blogspot.com/
http://nasziherbatkiswiat.blogspot.com/
Niestety tylko trzy blogi ponieważ nie przychodzi mi na myśl więcej.
Bardzo dziękuje za nominacje Kolorowemu stworzonku (Mam nadzieje, że dobrze napisała xD)
1.Jaka muzyka najbardziej do ciebie trafia? Uzasadnij dlaczego.
2. Wyobraź sobie, że masz dwie super moce możesz wybrać tylko jedną, którą wybierzesz. Możliwość cofania się w czasie lub możliwość przewidywania przyszłości. Uzasadnij swój wybór.
3.Jaką cechę u ludzi uważasz za najgorszą i dlaczego?
4. Na jakim instrumencie chciałabyś nauczyć się grać?
5.Czy uważasz, że mając pieniądze można mieć wszystko?
6.Jaka była najtrudniejsza podjęta przez ciebie decyzja?
7.Na wakacje morze góry czy mazury? ;)
8.Dlaczego postanowiłeś/łaś założyć bloga?
9.Jaki musi być człowiek aby zdobyć twoją sympatie?
10. Czy uważasz, że upodobnianie się do kogoś zrobi z ciebie fajną osobę?
Blogi które nominuje:
http://it-is-no-matter.blogspot.com/
http://magdajaje.blogspot.com/
http://nasziherbatkiswiat.blogspot.com/
Niestety tylko trzy blogi ponieważ nie przychodzi mi na myśl więcej.
Bardzo dziękuje za nominacje Kolorowemu stworzonku (Mam nadzieje, że dobrze napisała xD)
wtorek, 29 kwietnia 2014
Zmiana myślenia
Witajcie wiem tytuł notki jest taki se lecz nic innego nie przyszło mi do głowy. Ostatnie kilka dni były świetne, spotkałam się dwa razy z moją przyjaciółką i udałyśmy się na przejażdżkę rowerową było świetnie za co jej dziękuje ;). Święta były spokojne i bardzo mi się podobały. Ostatnio chorowałam ale już jest dobrze, przełyk nie jest jeszcze tak bardzo zwężony czyli mogę na razie dobrze jeść. Wszystko było by świetnie lecz wczorajsza sytuacja wytrąciła mnie z równowagi. Otóż nie dawno koleżanka namówiła mnie aby założyć se aska, zgodziłam się. Mój ask był nudny żadnych ciekawych pytań ale wczoraj ktoś napisał mi rzecz która mnie zszokowała nie będę tutaj wklejać całej rozmowy po prostu wejdźcie i obejżyjcie sami oto link do mojego aska: http://ask.fm/klaudia101400
Obejrzeliście już? No to super pewnie wiecie już o co mi chodzi. W pierwszym momencie nie byłam zła tylko chciało mi się płakać. Ludzie mnie nie znają i nie chcą poznać. Pewnego dnia widzę znajome mi osoby nie są to mojej jakieś wielkie koleżanki ale znam je, a one mnie powiedziałam zwykłe cześć i co... Nic zero i tak jest zawsze. Osoby z którymi piszę na fb w realu w towarzystwie nie powiedzą mi część to boli po prostu boli. Nie wiem co o mnie jeszcze mówią słyszałam już wiele plotek, a ja nawet nie mogę nic powiedzieć, że to co mówią to nie prawda. Mam wrażenie, że ludzie uważają mnie za jakiegoś obłożnie chorego człowieka który nic nie może. Jak bardzo bym chciała pokazać im, że to nie prawda, zrobić coś co wszystkim zamknęło by buzie ale nie wiem jak. Jak bardzo bym chciała zamienić się z nimi na kilka dni niech zobaczą jak to jest a ja niech mam kilka dni prawdziwej wolności.
Na dziś to tyle pozdrawiam wszystkich wasza Klaudia
Obejrzeliście już? No to super pewnie wiecie już o co mi chodzi. W pierwszym momencie nie byłam zła tylko chciało mi się płakać. Ludzie mnie nie znają i nie chcą poznać. Pewnego dnia widzę znajome mi osoby nie są to mojej jakieś wielkie koleżanki ale znam je, a one mnie powiedziałam zwykłe cześć i co... Nic zero i tak jest zawsze. Osoby z którymi piszę na fb w realu w towarzystwie nie powiedzą mi część to boli po prostu boli. Nie wiem co o mnie jeszcze mówią słyszałam już wiele plotek, a ja nawet nie mogę nic powiedzieć, że to co mówią to nie prawda. Mam wrażenie, że ludzie uważają mnie za jakiegoś obłożnie chorego człowieka który nic nie może. Jak bardzo bym chciała pokazać im, że to nie prawda, zrobić coś co wszystkim zamknęło by buzie ale nie wiem jak. Jak bardzo bym chciała zamienić się z nimi na kilka dni niech zobaczą jak to jest a ja niech mam kilka dni prawdziwej wolności.
Na dziś to tyle pozdrawiam wszystkich wasza Klaudia
czwartek, 17 kwietnia 2014
Już w krótce święta.
Po ostatnim mało optymistycznym poście czas aby poprawić se nieco humor. Dziś jest Wielki Czwartek do świąt zostały tylko dwa dni. Moim zadaniem jest oczywiście upieczenie ciast. W tym roku robię ,,Stefankę", ,,3 bita" oraz ,,Babkę ucieraną marmurkową". Ciasta będę robić jutro ale zakupy już zrobione. Na stefankę mam już sprawdzony przepis ,,3 bita" będę robić pierwszy raz (dam wam znać jak mi wyszedł) babkę marmurkową już robiłam lecz nie ucieraną zobaczymy jak wyjdzie. Przesyłam wam przepis na sprawdzoną ,,Stefankę" na inne cista podam przepis gdy sama je wypróbuje. Postaram się ciasta udekorować niestety do dyspozycji mam jedynie czekoladę :/. Jeśli ładnie mi wyjdzie dam wam ich zdjęcia jeśli wyjdą brzydko no to nie dam :D, a to przepis na stefankę to jest przepis oryginalny ja robię podobnie lecz masę robie z dwóch porcji aby było więcej kremu ;).
Składniki na ciasto:
- 0,5 kg mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
- 1 kostka około 200 g margaryny
- 2 łyżki miodu
- 2 jaja
- 1 łyżeczka sody
Składniki na masę:
- 1 litr mleka
- 3/4 szklanki cukru (maksymalnie)
- 1 kostka masła
- 1 cukier waniliowy
- 9 łyżek kaszy manny
Składniki
ciasta zagnieść. Podzielić na 3 części. Każdą z nich wyłożyć na blaszkę
o wymiarach 32 x 22 cm wyłożoną wcześniej papierem do pieczenia. Piec
na złoto przez około 15 minut w temperaturze 160 stopni.
Mleko
zagotować z cukrem i cukrem waniliowym oraz masłem. Odstawić i wsypać
kaszę, energicznie mieszając. Jeszcze chwilę całość pogotować, aż zrobi
się o konsystencji budyniu. Odstawić i poczekać aż lekko przestygnie. Do
kremu można dodać wyciśniętą cytrynę - doskonale ożywi smak i nie
będzie mdłe. Krem podzielić na 2 części.
Oto mój przepis cisto jest pyszne idealne jeśli chcecie zrobić duże ciasto za małe pieniądze, którym można się najeść to idealna propozycja dla was.
Oprócz robienia ciasta i sprzątania do moich obowiązków należy robienie ozdób świątecznych a oto jedno z moich jajek trochę słaba jakoś ale jest.
Na dziś to by było tyle, a może jeszcze tylko kilka słów jak z moim zdrowiem otóż mam gorączkę i łapie mnie jakieś choróbsko jutro jadę do lekarza rodzinnego zobaczymy co powie, ale to u mnie codzienność więc zbytnio się tym nie martwię.
Pozdrawiam moich (pewnie nie licznych ale jednak) czytelników i życzę miłych przygotowań świątecznych wasza Cithara :*
Ps. Piszcie co sądzicie oo moim jajeczku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

